Relacja z niedzielnych zawodów

W niedzielny poranek, w klasie L dobrze wstała i jechała para Agnieszka Pawlik i Cypr, a Natalia Turzyńska i Orchidea, która rozkwitła tego poranka.

W klasie P (konkurs zwykły) walczyli dzielnie panowie. Ostatecznie Zbigniew Szrejder wygrał, Robert Materna był drugi, a Klaudia Jeschke na Bystrej Bafii dzielnie broniła honoru kobiet i klaczy.

IMG_3974-007

Konkurs N

Liczna publiczność, która przyjechała do Kwiek nawet autobusem, dzięki temperaturze otoczenia i okoliczności była rozgrzana do czerwoności przed konkursem klasy N. W Kwiekach już wszyscy wiedzą, kto to Jaga. Szmer zachwytu, zdziwienia, a wśród młodszej widowni – śmiechu, rozległ się więc, gdy z numerem 1 tego konkursu wjechała rzeczona Jaga i Alicja Charuk. Już po tym przejeździe można było wróżyć, że Jaga zepsuła zabawę, ponieważ pojechała bezbłędnie i jak zwykle szybko i wściekle (Ala Charuk z uśmiechem na ustach).

IMG_4242-063

Cóż więc było robić? Witalis na przykład z Patrykiem Miśkiewiczem poszedł na całość w efekcie czego rozmontował przeszkodę, ale jokera pokonał pięknym, czystym lotem. Ania Androsiuk ładnie pojechała na Pasadenie, ale za wolno. Tomasz Miśkiewicz z naszego Stowarzyszenia niestety także przysporzył pracy służbom swojego klubu i rozmontował dokładnie przeszkodę nr 7, by – podobnie jak brat – czyściutko i na luzie pokonać jokera.

IMG_4180-050

Tomasz Miśkiewicz przed jokerem

Wszyscy czekali więc na Jacka Zagora. Ten pojechał czysto, może za spokojnie i z czasem 45,90 po swoim przejeździe był trzeci. Szybszy do Niego okazał się Jakub Jarecki i Błażej Gilla.

Jesika Sosnowska walczyła ambitnie, ale niestety nie udało się. Obstawiana przez redakcję do zwycięstwa w klasie C Dabella pod Anią Androsiuk jechała pięknie, ale niestety przed jokerem panie miały taką różnicę zdań, że na chwilę się rozstały w wyniku czego zostały wyeliminowane z konkursu.

Zachwyciła Natalia Gerke na Koralu. Koral wbrew pozorom to siwy konik, zwiemy go więc w redakcji „Kefirem”. Już wczoraj widać było niezwykłą ambicję tej zawodniczki i „Kefira”. Dzisiaj pokazali odwagę, ambicję i koncentrację do końca, otrzymując ogromne brawa od ekipy obozu jeździeckiego z Dziemian.

IMG_4226-060

Natalia Gerke i Koral

Przedostatnia jechała Martyna Górska na Sargasso w bezbłędnym przejeździe, tylko niestety z czasem gorzej. Jednak – kto widział ten wie, a na zdjęciach może zobaczy – jeśli byłaby ocena z wrażenia artystycznego, to ta para niewątpliwie by wygrała. Jeżdżą bowiem elegancko, wręcz zjawiskowo, a gdzie liczy się elegancja, tam pośpiech jest niemile widziany. Ale piąte miejsce Martyny w takiej stawce absolutnie żadnej ujmy nie przynosi.

IMG_4361-083

Martyna Górska i Sargasso.

Ja więc wyglądało to na koniec? Jaga, jadąc pierwszą, pierwsza pozostała. Drugie miejsce Błażej Gilla i Nobel, trzecie miejsce Jakub Jarecki na Czantisie i niestety znowu nie udało się Jackowi Zagorowi, który z Chesterfieldem był czwarty.

Klasa C rozpoczęła się o 15.00, po obiedzie, choć z zaostrzonymi apetytami.

Rozpoczęła Alicja Charuk i Aureliam, którzy przejechali czysto i spokojnie. Nobel pod Błażejem Gillą nie chciał psuć nastroju, dostosował się i także spokojnie i czysto pokonał parkur. Jakub Jarecki na Dr Doolittle jakoś nie mógł się wbrew pozorom dogadać z koniem i rozmontowali 2 przeszkody. Tomasz Miśkiewicz zaliczył piękny i bezbłędny przejazd. Rzec można majestatyczny, ponieważ metę przekroczył w czasie 68,60. Jacek Zagor, konkursie ostatniej szansy tych zawodów na Chesterfieldzie pojechał nad wyraz spokojnie i z czasem 54 sekundy zajął z nim 9. miejsce.

El Hetman, konisko wielkie i majestatyczne, zadziwiająco szybko skręcał się wokół przeszkód, ponieważ Alicja Charuk jak zwykle serwowała mordercze skróty. Wielki Hetman zameldował się na mecie z czasem 52,40! Zbigniewa Szrejdera z walki o podium wyeliminowała jedna, jedyna zrzuteczka. Ania Androsiuk wycofała Dabellę Z, a Pasadena zdecydowanie była za wolna w tym wściekłym gronie. Ania potraktowała chyba ten przejazd bardzo ulgowo, bo po każdej dobrze pokonanej przeszkodzie miała nawet czas na czułości dla Pasadeny:)

W tym miejscu jednak żarty się skończyły, bo ostatni mieli być pierwszymi. Na parkur wjechał szybki i wściekły Tomasz Miśkiewicz, który w bezbłędnym przejeździe z Dimeqy’ą osiągnął świetny czas 58,46. Po nim startował Jacek Zagor na Burszynie. Panowie postawili wszystko na jedną kartę. Widać było bardzo wyraźnie, że ambicję sportową Pana Jacka już chyba bardziej rozbudzić nie można było. Tempo i skróty były takie, że Burszyn prawie ocierał się o tuje przy przeszkodach. Jacek Zagor znokautował rywali czasem 50,91 – oczywiście bez zrzutek.

IMG_4579-110

W takiej oto sytuacji wielki mistrz postawił Alicję Charuk i Jagę. Dziewczynom wyraźnie przejazd nie poszedł i zaiste nie ma się co dziwić. Widać było, że obie już naprawdę są zmęczone. Z 8 punktami karnymi zajęły 17 miejsce. Ostatni startował Błażej Gilla, który niemiłosiernie obijał prawie każdy drąg. W bierki by nie wygrał, ale w skokach przez przeszkody zajął świetne, czwarte miejsce.

Podsumowując: pierwsze miejsce – zdobyte, wręcz wydarte rywalom – Jacek Zagor, drugie, Alicja Charuk i L Hetman, trzecie – Tomasz Miśkiewicz i Dimeqya.

Dziękujemy zawodnikom i koniom za pot i wysiłek jaki włożyli, by konkursy były tak emocjonujące. Widzom dziękujemy za przybycie i liczymy, że będziecie nas odwiedzać już zawsze:)

Następne zawody już 30. września 2013 r.!

Dodaj komentarz

© 2012 BonNote

Scroll to top