Czy w Kwiekach gościliśmy przyszłego mistrza świata, a w przyszłym roku będziemy gościć zawodników ze świata?

Wywiad z Markiem Zaleskim podczas zawodów powożeniowych w Kaszubskim Stowarzyszeniu Promowania Sportów Konnych

Podczas Mistrzostw Polski Młodych Koni odwiedził nas Pan Marek Zaleski – bardzo ceniony i doświadczony sędzia skokowy i powożeniowy, delegat techniczny, gospodarz torów na wielu krajowych i międzynarodowych zawodach. Zaangażowany także w działalność na rzecz Międzynarodowej Federacji Jeździeckiej (FEI) i Polskiego Związku Jeździeckiego. Członek Komisji Powożenia FEI w latach 1985–1989 oraz 1999–2003 (obecnie, drugim Polakiem w historii organizacji, jest nim Bartłomiej Kwiatek).

Redakcja Sportykonne.pl: Dzień dobry! Witamy w Kwiekach, bo Pan Sędzia chyba pierwszy raz w Kwiekach?

Marek Zaleski: Tak, faktycznie, jestem tu pierwszy raz. Co prawda z Panem Rene Burakowskim (Rene Burakowski jest założycielem i inicjatorem powstania Kaszubskiego Stowarzyszenia Promowania Sportów Konnych, jego członkiem i niezastąpionym przyjacielem) byliśmy umówieni na mój przyjazd do Kwiek, ale to się tak odwlekało, w sumie kilka lat… Tym razem to się jakoś udało, a przecież ja za kilka dni wyjeżdżam na Mistrzostwa Świata w singlach, gdzie jestem delegatem technicznym. Bardzo mi się tu podoba…
(na stół wjechało śniadanie: jajecznica posypana cebulką, serwowana przez kuchnię, która zbiera same wysokie noty od wszystkich, nie tylko od sędziów)
… faktycznie bardzo dobra jest tu kuchnia. Same zaś Kwieki są pięknie położone, urokliwe i muszę powiedzieć, że jestem pozytywnie zaskoczony, że to takie fajne miejsce…

Redakcja: …że w takiej dziczy (teren Stowarzyszenia to serce Borów Tucholskich) udało się stworzyć takie miejsce, prawda?

M.Z.: Tak… I z Panem Rene wydumaliśmy sobie wieczorną porą…

Redakcja: … przy gorącej herbacie (śmiech)

M.Z.: Tak, przy gorącej herbacie…, żeby dalej rozwijać sport zaprzęgowy w Kwiekach. I jest taki plan, żeby w przyszłym roku były tutaj zawody międzynarodowe i Mistrzostwa Polski w Parach.

Redakcja: Cieszymy się oczywiście z takich planów.

M.Z.: To będzie miesiąc przed Mistrzostwami Świata, tak więc termin idealny. Szczególnie że na północy nie było dawno dużych zawodów. Mamy Książ, mamy Strzegom, Warkę, a na północy cicho. Cieszę się, bo gospodarz obiektu ma możliwości, chęć i wenę… Taka impreza zawsze też mobilizuje żeby skończyć powstające budynki, postawić nowe przeszkody, doprowadzić do tego, żeby Kwieki stały się znanym i liczącym się miejscem na mapie powożeniowej.

Redakcja: Cieszy nas ta opinia i wiara. Zwłaszcza że można już nieśmiało mówić, iż zawodnicy WKKW też traktują Kwieki jako fajne miejsce na dobre zawody i takie tutaj są – i zawody, i atmosfera. Chyba to są nasze dwie główne dyscypliny i specjalności. Wróćmy jednak do zawodów, które właśnie się u nas odbywają (Mistrzostwa Polski Zaprzęgów Jednokonnych i Mistrzostwa Polski Amatorów w Powożeniu – dop. redakcji) – jakieś zaskoczenia miłe? Bo o niemiłych mówić nie musimy…

M.Z.: Ta impreza to taki konglomerat przeróżnych koni, od 4–latków do koni dorosłych, część koni debiutuje, zaczyna swoją karierę, to taki przekrój wiekowy bardzo różny. Dla mnie najważniejszą sprawą było, żebyśmy zobaczyli Lokana, który miał przerwę w startach. No i tutaj przed mistrzostwami świata jechał ujeżdżenie, trochę w maratonie, żebyśmy zobaczyli, jak jest przygotowany do mistrzostw świata i myślę, że będziemy walczyć o medal – to jest najważniejsza sprawa.

Redakcja: Będziemy trzymali kciuki oczywiście!

M.Z.: Mamy szansę.

Redakcja: Mamy więc z Kwieków zdjęcia, być może przyszłego mistrza…

M.Z.: Oby!

Redakcja: Dziękujemy za ten krótki wywiad. Rozpoczyna konkurs zręczności powożenia, Panu Sędziemu zaś jajecznica stygnie więc życzymy smacznego!

0001

Dodaj komentarz

© 2012 BonNote

Scroll to top